Za ścianą wszyscy grają swoje role - ten spektakl trafia prosto w nerw

Za ścianą wszyscy grają swoje role - ten spektakl trafia prosto w nerw

FOT. Młodzieżowy Dom Kultury w Bolesławcu

W bolesławieckim MDK Teatr FORMALINA bierze na warsztat coś, co zna niemal każdy z nas - ciszę za ścianą i życie prowadzone obok, ale osobno. „Sceny z życia za ścianą w polskiej samotności” to autorski spektakl, który zagląda do zwykłej kamienicy i pokazuje, jak łatwo minąć się z cudzym dramatem.

  • „Sceny z życia za ścianą w polskiej samotności” pokazują, jak wiele dzieje się tuż obok nas
  • Serial zamiast rozmowy, film zamiast bliskości
  • Aneta Ćwieluch prowadzi ten temat bez taniego sentymentalizmu

„Sceny z życia za ścianą w polskiej samotności” pokazują, jak wiele dzieje się tuż obok nas

Na pierwszy rzut oka to obrazek aż za dobrze znany: kilka pięter, kilka mieszkań, ludzie żyjący obok siebie, ale bez prawdziwego kontaktu. Ktoś przechodzi korytarzem, ktoś mruczy zdawkowe „dzień dobry”, a za zamkniętymi drzwiami toczy się życie, o którym sąsiedzi nie mają pojęcia.

Teatr FORMALINA, czyli dorosła grupa z Pracowni FormaT MDK, wybiera właśnie taki codzienny kadr i rozbiera go na emocje. W centrum stawia samotność - tę domową, cichą, czasem ukrytą pod pozorem normalności. Bohaterowie są różni: młodzi i starsi, kobiety i mężczyźni, osoby wykształcone i te, które z życiowym chaosem walczą po swojemu. Łączy ich jedno - każdy chce poczuć, że coś się wokół dzieje.

Serial zamiast rozmowy, film zamiast bliskości

W tym spektaklu ważne jest też to, czym ci ludzie się karmią. Ich wspólną ucieczką stają się seriale i film o miłości - najlepiej taki, w którym wszystko jest wykręcone do granic możliwości, głośne, absurdalne i pełne emocji. I właśnie w tym tkwi cały haczyk: bohaterowie nie szukają spokoju, tylko zamieszania. Chcą, żeby wreszcie wydarzyło się cokolwiek, nawet jeśli będzie to szalone, bezsensowne albo zwyczajnie głupie.

Ta opowieść nie udaje wielkiego manifestu. Bardziej podgląda codzienność, w której za grubą ścianą mieszka samotność, a pod nią zwykła ludzka potrzeba, by ktoś wreszcie zauważył drugiego człowieka. Właśnie dlatego spektakl może mocno wybrzmieć u widza z Bolesławca - bo dotyczy tych samych klatek schodowych, rozmów urwanych w pół zdania i życia, które toczy się tuż obok nas. 🙂

Aneta Ćwieluch prowadzi ten temat bez taniego sentymentalizmu

Za reżyserię odpowiada Aneta Ćwieluch, a sam spektakl idzie w stronę autorskiego komentarza o współczesnej samotności, bez nadęcia i bez udawania. To nie jest historia o jednym bohaterze, ale o całym małym świecie zamkniętym w kamienicy - takim, który z zewnątrz wygląda zwyczajnie, a w środku aż kipi od niedopowiedzeń.

Dla widza może to być spotkanie z teatrem, który nie ucieka od codzienności, tylko bierze ją pod lupę. I właśnie dlatego warto mieć ten tytuł na oku - bo czasem najciekawsze historie nie dzieją się daleko, tylko dosłownie za ścianą.

na podstawie: MDK Bolesławiec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Młodzieżowy Dom Kultury w Bolesławcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.