Wiktoria Eliaszewicz - głos z Bolesławca, który miesza pop, jazz i musical w jedną pasję

3 min czytania
Wiktoria Eliaszewicz - głos z Bolesławca, który miesza pop, jazz i musical w jedną pasję

W Bolesławcu młoda wokalistka odkrywa scenę jako swoje naturalne miejsce. Zaczęło się od szkolnych jasełek, potoczyło przez lokalne warsztaty MDK, a doprowadziło aż na telewizyjną scenę. Teraz Wiktoria myśli o akademii muzycznej i własnej szkole wokalnej - marzenia brzmią jak plan.

  • Scena jako azyl - jak szkolne jasełka zapaliły muzyczny ogień w Wiktorii z Bolesławca
  • Z Katowic do Warszawy - jak Szansa na sukces otworzyła nowe drzwi

Scena jako azyl - jak szkolne jasełka zapaliły muzyczny ogień w Wiktorii z Bolesławca

W domu i w szkole dźwięk potrafił zatrzymać swobodny bieg rzeczy. Uczennica I Liceum Ogólnokształcące w Bolesławcu, klasy maturalnej o profilu humanistycznym, szybko zrozumiała, że to nie chwilowa moda, lecz stała potrzeba. Pierwsze publiczne wystąpienie - rola Maryi w jasełkach - okazało się punktem zwrotnym. Później przyszły zajęcia wokalne w MDK, nauczyciele, warsztaty i kolejne konkursy, które kształtowały technikę i muzyczną świadomość.

Wiktoria nie zamyka się w jednym gatunku. Na jej liście są pop, jazz, blues, musical, klasyka i operetka, a efekt to styl, który miesza wpływy i buduje osobisty wyraz. Do tego dochodzi praktyka przy pianinie i gitarze oraz aktywność w mediach społecznościowych, które traktuje jako przestrzeń do spotkań z odbiorcami, nie tylko jako miejsce wyścigu popularności.

“Mama myślała, że mi przejdzie”
Wiktoria Eliaszewicz

Z Katowic do Warszawy - jak Szansa na sukces otworzyła nowe drzwi

Pewna spontaniczna decyzja - wyjazd na casting do Katowice - zmieniła bieg wakacji. Po przesłuchaniu przyszedł mail z zaproszeniem do nagrania odcinka w Warszawa. Tam Wiktoria zaśpiewała u boku Michał Wiśniewski i zespołu Ich Troje, wykonując utwór „Powiedz”. Udział w programie Szansa na sukces dał nie tylko widoczność, ale i doświadczenie pracy w warunkach dużej produkcji telewizyjnej.

“Najpiękniejsze było to, że atmosfera wcale nie była rywalizacja. Poczuliśmy się jak jedna muzyczna rodzina”
Wiktoria Eliaszewicz

Ten epizod potwierdził, że intensywne wyjazdy — Legnica , Lublin , Poznań, Warszawa — i praca z różnymi nauczycielami rozwijają warsztat szybciej niż pojedyncze próby. Wiktoria patrzy dalej - w planach ma aplikacje na Akademia Muzyczna w Poznaniu, Wrocławiu lub Katowicach. Wie też, że droga na scenę wiąże się z rywalizacją, ale stara się budować własną przestrzeń opartą na współpracy i świadomości głosu.

“Zostałaś wybrana…”
Wiktoria Eliaszewicz

Młoda artystka myśli długofalowo - marzy o własnej szkole wokalnej, gdzie chciałaby uczyć tak, by śpiewanie dawało radość, a nie ból. Chce dzielić się tym, czego sama szukała jako dziecko.

W tekście padły nazwiska, miasta i instytucje, które warto zapamiętać: I Liceum Ogólnokształcące w Bolesławcu, MDK, Szansa na sukces, Katowice, Warszawa, Michał Wiśniewski, Ich Troje, Akademia Muzyczna w Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach.

Mimo że scena zajmuje większość jej czasu, Wiktoria znajduje równowagę przy instrumentach i w codziennych drobiazgach - jest wrażliwa, trochę skryta, ma psa, który przypomina jej o domu. To kombinacja skromności i samozaparcia, która może zaprowadzić ją daleko.

Z perspektywy mieszkańca - w Bolesławcu warto obserwować lokalne próby i koncerty MDK oraz szkolne wydarzenia I LO, bo tam zaczynają się historie podobne do tej. Jeśli ktoś chce wspierać młode talenty, najprościej to robić przez obecność na występach i udział w działalności kulturalnej miasta. Dla młodych wykonawców ważne są nie tylko konkursy, ale też stałe zajęcia i kontakt z nauczycielami — to one najczęściej tworzą fundamenty dalszej kariery. Wiktoria pokazuje, że determinacja, praca i otwartość na różne style muzyczne to realna droga do rozwoju, a lokalne instytucje kulturalne wciąż potrafią rozpoznać i wesprzeć talent.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Bolesławcu.

Autor: krystian