Babeczki, pamiętniki i mocne książki - Książniczki rozmawiały o dziewczyńskości

Babeczki, pamiętniki i mocne książki - Książniczki rozmawiały o dziewczyńskości

W DKK Książniczki w Bolesławcu marcowy wieczór miał smak rozmowy, wspomnień i literatury, która nie idzie na skróty. Na stole obok babeczek pojawiły się książki, które otworzyły temat dziewczyn, kobiet i tego, jak zmienia się spojrzenie na siebie w kolejnych etapach życia. 📚

  • W DKK Książniczki książki o kobiecości od razu rozpaliły rozmowę
  • Z pamiętników, lalek i zdjęć wybrzmiały prywatne historie

W DKK Książniczki książki o kobiecości od razu rozpaliły rozmowę

Punktem wyjścia były dwie lektury, ale każda poprowadziła spotkanie w inną stronę. W „Babim lecie” Marty Dzido bohaterki walczą o własny głos, ciało i prawo do samostanowienia, a opowieść składa się z wielu perspektyw, w których pobrzmiewają emancypacja, wolność i pamięć.

„Krzyk dochodzi z głębi trzewi, krzyk jak ryk, bo nie idę sama, bo jest nas sto, sto tysięcy, jeszcze więcej. Jest nas stos”.

To właśnie taki język - gęsty, metaforyczny, momentami niemal biblijny - najmocniej zadziałał na czytelniczki. Przy jednym z opowiadań, tym o starzejącej się kobiecie i ciele pełnym zwierząt, pojawił się zachwyt, ale i lekkie zaskoczenie. Nie każdej Książniczce ten styl od razu przypadł do gustu, za to rozmowa szybko ruszyła dalej i podsunęła chęć sięgnięcia po wcześniejsze książki autorki.

Druga lektura, „Dziewczynki” Weroniki Murek, otworzyła zupełnie inny kadr. To eseje o stawaniu się - o dziewczyńskości jako czymś płynnym, zmiennym, niedającym się zamknąć w jednej definicji. Murek zagląda do popkultury, tropi momenty inicjacji, buntu i przemiany, a przy okazji pokazuje, że dorastanie bywa bardziej procesem niż metą ✨

„w moim niepozornym ciele mieści się całe zoo, czy stałam się arką, czy nadchodzi potop”.

Z pamiętników, lalek i zdjęć wybrzmiały prywatne historie

Po literackiej części przyszła pora na bardzo osobiste skojarzenia. Rozmowa skręciła ku temu, co kiedyś znaczyło być dziewczyną - z jakimi nakazami, zakazami i oczekiwaniami trzeba się było mierzyć, a także gdzie ukrywały się małe tajemnice.

Właśnie wtedy na spotkaniu pojawiły się drobiazgi z przeszłości: symboliczna lalka, stare pamiętniki, fotografie w szkolnych mundurkach. Te przedmioty nie były tylko sentymentalnym dodatkiem. Stały się pretekstem do myślenia o pamięci, o tym, czy przechowywane pamiątki pomagają wracać do dawnych wersji siebie, czy czasem przeciwnie - przywiązują za mocno do tego, co już minęło.

Na koniec została lekka, ale ważna myśl: w takim miejscu jak Książniczka na wszystko znajdzie się miejsce, i na wspomnienia, i na drobne skarby z domowych pudełek. A sam marcowy wieczór okazał się dokładnie tym, czym dobre spotkanie DKK powinno być - rozmową, która zostaje w głowie dłużej niż sama kawa z babeczką.

na podstawie: Biblioteka Centrum Wiedzy w Bolesławcu.