Sto lat po wojennej próbie. W Bolesławcu świętowano wyjątkowy jubileusz

Sto lat po wojennej próbie. W Bolesławcu świętowano wyjątkowy jubileusz

FOT. Urząd Miasta Bolesławiec

Dzień przed setnymi urodzinami w jednym z domów w Bolesławcu pojawiły się kwiaty, gratulacje i ludzie, którzy przyszli oddać hołd długiemu życiu. Leokadia Kielar przyjęła gości spokojnie, z godnością kogoś, kto widział już więcej, niż mieści się w jednym pokoleniu. Obok rodziny stanęli przedstawiciele miasta i ZUS, a sama uroczystość miała w sobie coś więcej niż oficjalny wymiar. To była opowieść o pamięci, wytrwałości i bardzo osobistej historii wpisanej w losy Bolesławca.

  • W przeddzień jubileuszu padły słowa uznania i wdzięczności
  • Wojna, wywózki i powrót do normalności, której trzeba było się nauczyć od nowa
  • Hotel Piast, rodzina i ciekawość świata, która nie osłabła

W przeddzień jubileuszu padły słowa uznania i wdzięczności

W trakcie uroczystości 30 kwietnia jubilatkę odwiedził prezydent Bolesławca Piotr Roman. Złożył Leokadii Kielar gratulacje i podziękował za życie, które przez dekady niosło ze sobą nie tylko codzienność, lecz także ciężar historii. W spotkaniu uczestniczyły również:

  • Beata Skrzypek, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego
  • Aneta Karaban, kierownik Inspektoratu ZUS w Bolesławcu
  • bratanica jubilatki
  • przyjaciółka
  • opiekunka społeczna

Takie spotkania mają w sobie prosty, ale ważny sens. Przypominają, że za kolejnym rokiem życia stoi konkretna osoba, jej doświadczenia, wybory i wysiłek, które składają się na pamięć całego miasta.

Wojna, wywózki i powrót do normalności, której trzeba było się nauczyć od nowa

Leokadia Kielar przyszła na świat 1 maja 1926 roku w Trzęsowie koło Kalisza . Młodość przecięła jej wojna. W czasie okupacji była dwukrotnie wywożona, a tamte doświadczenia wymagały nie tylko siły, lecz także niezwykłej odporności.

Po wojnie, w 1949 roku, związała swoje losy z Bolesławcem. To właśnie tutaj ułożyła dorosłe życie. Dla wielu osób jej pokolenia taki powojenny start oznaczał budowanie wszystkiego od nowa, bez pewności jutra, za to z uporem, który dziś robi szczególne wrażenie.

Hotel Piast, rodzina i ciekawość świata, która nie osłabła

Z Bolesławcem związała się także zawodowo. Ukończyła szkołę hotelarską w Jeleniej Górze , a później przez wiele lat pracowała w hotelu Piast jako recepcjonistka. Zawód wykonywała długo, bo aż do 70. roku życia. To mówi sporo o jej energii i dyscyplinie, ale też o czasach, w których praca była czymś więcej niż obowiązkiem.

Poza pracą był dom, rodzina i codzienne pasje. Pani Leokadia jest mamą jednego syna, babcią czworga wnucząt i prababcią dwojga prawnucząt. Przez lata pielęgnowała działkę, a z mężem przemierzała Polskę na motocyklu, korzystając z każdego momentu, by zobaczyć więcej niż najbliższe sąsiedztwo.

Do dziś pozostaje osobą żywo zainteresowaną światem. Czyta prasę, śledzi wydarzenia i interesuje się polityką. Taka ciekawość rzadko gaśnie sama z siebie. Zwykle jest znakiem charakteru – i właśnie dlatego setne urodziny Leokadii Kielar są czymś więcej niż jubileuszem. To historia życia, które nie zatrzymało się na jednym trudnym rozdziale, tylko potrafiło iść dalej.

na podstawie: UM Bolesławiec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Bolesławiec). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.