Osiem dekad sióstr w Bolesławcu. Tu zaczęła się polska historia zgromadzenia

Osiem dekad sióstr w Bolesławcu. Tu zaczęła się polska historia zgromadzenia

W domu przy Zgorzeleckiej 27 świętowano jubileusz, który dla Bolesławca znaczy więcej niż zwykła rocznica. To tutaj powstała pierwsza polska placówka Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa, a po wojnie przyjechały pierwsze siostry z Bośni, niosąc ze sobą pamięć o drodze do domu. W mieście przypomniano też, że ich obecność nie zamknęła się w klasztorze – przez lata była widoczna w parafiach, przedszkolu, pracy z chorymi i w muzycznej edukacji dzieci. Muzeum Ceramiki przygotowało z tej okazji wystawę, która porządkuje tę historię od włoskiego początku po bolesławiecki dziś.

  • Z Acuto przez Bośnię aż do Bolesławca
  • Pierwsze siostry, dom przy klasztorze i obrona przed władzami
  • Dziedzictwo, które wciąż pracuje przy Zgorzeleckiej 27

Z Acuto przez Bośnię aż do Bolesławca

Historia zgromadzenia zaczęła się 4 marca 1834 roku w Acuto, gdzie św. Maria De Mattias powołała do życia wspólnotę Adoratorek Krwi Chrystusa. Z czasem siostry rozwinęły działalność daleko poza Italią, a za życia założycielki powstało aż 70 placówek. Ich praca od początku miała bardzo konkretny wymiar – edukacja dziewcząt, ewangelizacja dorosłych i wsparcie duchowe kobiet.

Polska gałąź tej historii dojrzewała w Bośni, w klasztorze Nazaret w Banja Luce. W styczniu 1906 roku przyjechały tam pierwsze cztery kandydatki z okolic Krakowa , zachęcone przez ojca trapistę, który dobrze znał duchowość zgromadzenia. Potem dołączyły kolejne cztery Polki. Wspólnota była dla nich domem, ale myśl o ojczyźnie nie gasła.

„Oddaj się całkowicie w ręce przełożonych… kto wie, może kiedyś w Polsce?”

Tak miała usłyszeć s. Lidwina Sikora, jedna z najważniejszych postaci związanych z polską fundacją. To właśnie ona, wraz z innymi siostrami, długo zabiegała o to, by zgromadzenie zakorzeniło się także nad Wisłą. Pomagała im w tym korespondencja z o. Stanisławem Chochleńskim z Krakowa, który przesyłał wiadomości z odradzającej się Polski i podtrzymywał w zakonnicach więź z krajem.

Pierwsze siostry, dom przy klasztorze i obrona przed władzami

Po wojnie droga do Polski wreszcie się otworzyła. Siostry wyjechały z Bośni 26. transportem, a 2 sierpnia 1946 roku pierwsze osiem z nich wysiadło na dworcu w Bolesławcu. Zostały przyjęte przez mieszkańców i proboszcza ks. Andrzeja Gromadzkiego, który pobłogosławił wspólnotę Najświętszym Sakramentem. Na początku mieszkały w domach parafialnych, a potem otrzymały budynki w Łaziskach i przy ówczesnej ul. Żymierskiego, dziś Zgorzeleckiej.

Nie zaczynały w wygodzie. Pracowały w warunkach, które niewiele miały wspólnego z porządkiem i stabilnością, ale już w lipcu 1947 roku zgłosiło się sześć pierwszych polskich kandydatek. Kilka miesięcy później, 25 października 1947 roku, administrator apostolski ks. Karol Milik poświęcił dom i kaplicę. To był ważny znak, że wspólnota nie przyjechała tylko na chwilę.

W Bolesławcu siostry szybko weszły w codzienność miasta. Gdy w lipcu 1949 roku władze nakazały im opuścić dom, obrona przyszła nie tylko ze strony duchowieństwa, ale także mieszkańców. Ks. Andrzej Gromadzki wystosował pismo w ich obronie, a pod petycją pojawiły się podpisy ludzi, którzy nie chcieli zgodzić się na rozbicie wspólnoty.

„Nie pozwolimy krzywdzić sióstr adoratorek… przybyły dla dobra nas i naszych dzieci”

Ten sprzeciw dał siostrom chwilę oddechu, ale nie zakończył nacisków. Rok później władze odebrały zgromadzeniu przedszkole, internat i zakazały nauczania religii. Mimo tego siostry nie wycofały się z pracy, która była dla nich sensem obecności w mieście.

Dziedzictwo, które wciąż pracuje przy Zgorzeleckiej 27

W 1965 roku powstała Polska Prowincja Zgromadzenia z siedzibą w Bolesławcu. Liczyła wówczas 54 siostry, a ich działalność obejmowała wiele dziedzin życia codziennego. Wystarczy spojrzeć na ten krótki katalog, by zobaczyć, jak szeroko była rozumiana ich misja:

  • katechizacja i prowadzenie przedszkola,
  • opieka nad chorymi,
  • szycie szat liturgicznych i kołder,
  • nauka muzyki i gry na instrumentach.

To właśnie ta zwykła, cierpliwa praca sprawiła, że klasztor stał się ważnym punktem na mapie miasta nie tylko dla wiernych, lecz także dla rodzin, dzieci i osób potrzebujących pomocy. Z czasem pamięć o zgromadzeniu zaczęła przybierać także formę muzealną. W 2008 roku, dzięki zaangażowaniu s. Magdaleny Karaban, w domu zakonnym otwarto muzeum poświęcone św. Marii de Mattias i historii sióstr. Zebrano tam dokumenty, fotografie i pamiątki, które pozwalają prześledzić drogę zgromadzenia od Italii aż po Bolesławiec.

Wystawa przygotowana przez Muzeum Ceramiki pod tytułem „80 lat Sióstr Adoratorek w Bolesławcu (1946–2026)” dopowiada ten obraz, pokazując nie tylko daty, ale też ciągłość miejsca. Ważnym uzupełnieniem tej opowieści jest również Dom Pamięci Sługi Bożego ks. Antoniego Dujlovicia w Ocicach, jedyne w Polsce muzeum poświęcone reemigrantom z Bośni. To znak, że historia sióstr i powojennych przesiedleńców nadal ma w regionie żywe, bardzo konkretne ślady.

Relacja Bolesławca ze zgromadzeniem zyskała też mocny wymiar symboliczny. Św. Maria De Mattias została kanonizowana w 2003 roku, a pięć lat później ogłoszono ją patronką miasta. Dla wielu mieszkańców to nie tylko gest pamięci, ale też przypomnienie, że za wielkimi rocznicami stoją konkretne miejsca, twarze i lata codziennej pracy.

na podstawie: UM Bolesławiec.